Chełmno. Szymon Srebrnik śpiewa przedwojenny szlagier „Mały biały, domek” w łodzi płynącej po Nerze. W obozie śpiewem zabawiał strażników.
Chełmno/Las Rzuchowski. Srebrnik rozpoznaje polanę, gdzie palono zwłoki.
Treblinka. Czesław Borowy, rolnik z Treblinki, z podwórka obserwował wagony z Żydami na bocznicy kolejowej. Tłumaczce Barbarze Janickiej wyjaśnia brak empatii wobec ofiar, używając szekspirowskej frazy: „jak się pani zatnie w palec, to mnie nie boli”.
Treblinka (Stacja Muzeum). Henryk Gawkowski, maszynista z Małkini, prowadzi wynajęty pociąg z niemiecką lokomotywą Ty2. Ze stacji w Treblince mniejszą lokomotywą wpychał wagony do obozu zagłady.
Sobibór. Ekipa obchodzi obóz od zachodniej strony. Emerytowany kolejarz Jan Piwoński objaśnia: „wtedy na tych terenach polowano na ludzi”.
Sobibór. Piwoński wyznacza topografię obozu: „to proszę, to może podejdziemy, ja wskażę dokładnie”.
Brzezinka. Na starą rampę żydowską przyjechała większość ofiar Birkenau. Zdaniem Rudolfa Vrby eksterminacja przebiegała tak sprawnie, bo deportowanych oszukiwano do samego końca.
Birkenau. W 1944 roku Filip Müller załamał się po odkryciu rozkazu zamordowania Żydów z czeskiego obozu rodzinnego. Staw, do którego wysypywano ludzkie prochy nieopodal Krematorium IV i V.
Warszawa. Miła 18, adres bunkra Żydowskiej Organizacji Bojowej, masowego grobu bojowników powstania w getcie w 1943 roku. Symcha Rotem spóźnił się wtedy o dzień i nie zastał tam już nikogo żywego. Widoczną w filmie tabliczkę z numerem przeniesiono na przeciwną stronę budynku.
Warszawa. Symcha Rotem i Icchak Cukierman zapamiętali, że poza granicami płonącego getta toczyło się normalne życie. Ich słowa zilustrowano zdjęciami ruchliwych miejsc w Warszawie. Tutaj skrzyżowanie Alej Jerozolimskich i Kruczej.